Ten tekst umiescilem jako komentarz pod tekstem FZP: "Niezydowscy Zydzi i antysemityzm". Poniewaz jednak tekst ten napisalem dosc pozno (przyznaje: w internecie liczy sie glownie szybkosc reakcji a nie glebia refleksji), poprzedzila jego "publikacje" baaardzo dluga i w sumie malo merytoryczna dyskusja (a wlasciwie nawalanka). Jako ze jestem pewien, ze tekst ten zginie tam w lawinie kompletnie bezsensownych przepychanek, pozwalam sobie zatem umiejscic moj komentarz jako osobna rekacje na moim blogu. Oryginalny tekst znajdziecie panstwo m.in. tutaj:  

http://lubczasopismo.salon24.pl/polityka/post/292842,niezydowscy-zydzi-i-antysemityzm

oraz na stronie fzp.salon24.pl 

 

-------

 „Poprzez dzieje, Żydzi albo utożsamiali się z judaizmem albo przyjmowali inną religię. Jednak począwszy od XIX wieku do dziś, napotykamy na całkiem nową grupę Żydów. Ci ludzie nie są zakorzenieni w niczym żydowskim – ani w sensie religijnym, ani w narodowym; ich żydowska tożsamość sprowadza się do prawie niczego więcej ponad to, że urodzili się Żydami i nie akceptują żadnego ze składników judaizmu.” 

 
Dennis Prager dokonal tu definicji niezydowskiej zydowskosci wychodzac od jakiejs konkretnej normy zydowskosci. Normy, ktora moglibysmy przelozyc na realia malego zydowskiego miateczka i kultury tradycyjnej zydowskiej wspolnoty - shtetl - kultury niezwykle silnie religijnie motywowanej, w ktorej zarowno mechanizm autorytetu jak i spoleczna stratyfikacja bardzo mocno wrosnieta byla w religijny idiom. Jednoczesnie funkcjonowaly w Shtetl, tak jak w kazdej malej polskiej wsi czy miasteczku, mechanizmy wstydu i odrzucenia, ktore sankcjonowaly dewiacje - odejscie od tradycyjnie spolecznie akceptowanych norm, wartosci i zachowan. Shtetl bylo kulturalnie hermetycznym systemem, dla ktorego wszelkiego rodzaju prady modernizacyjne stanowily zagrozenie. Takimi spolecznymi aberracjami byly zdecydowanie zmiana wiary, czyli przejscie na chrzescijanstwo, syjonizm, komunizm, haskala. Kultura polskich zydow, czy tez "Ostjuden" jak mowili o nich z pogarda Zydzi z Holandii czy Niemiec, w ogromnej mierze byla wlasnie taka wlasnie tradycjonalistyczna i mocno skodyfikowana ortodoksyjna kultura, kultura religijna. Usprawiedliwia to w moich oczach przyjecie przez Pawla tego wlasnie idiomu za punkt wyjscia, czy kulturowa norme. 
 
Chcialbym tu dorzucic maly kamyczek do tej dyskusji (choc sporo po czasie, bo widze, ze forum pod tekstem juz "na psy zeszlo", ale to nic. Taka karma... w internecie liczy sie szybkosc reakcji a nie adekwatnosc przemyslen). Tym kamyczkiem byloby omowienie jednego tekstu oraz linkow do dwoch innych interesujacych tekstow, ktore temat rozwijaja. 
 
Tekst, ktory chce strescic,  osobiscie dla mnie bardzo wazny, to monografi kultury polskiego shtetl - Stoczka Lukowskiego, napisana przez prof. Celie Stopnicka Rosenthal: "Deviation and social change in the Jewish community of a small Polish town". Artykul ten byl czescia wiekszej monografii miasteczka, do ktorej, niestety, nie mam dostepu.  W tym tekscie autorka opisuje sposob postrzegania przez spolecznosc dewiacji - odstepstw od normy, z ktorymi spolecznosc byla konfrontowana: zmiana wiary, syjonizm, komunizm. 
 
Odstepstwo od tradycyjnie religijnie zdefiniowanej normy bylo pietnowane poprzez wstyd i wykluczenie. Zmiana wiary byla najgorszym odstepstwem: "A form o deviation, however, which was never accepted and attitudes toward which remained unchanged until the Nazi invasion was the act of giving up one's religion and embracing another one. When one changed his faith in Stoczek, it siginified to all that he abandoned the Jewish community and went over to the hostile POles. His family sat in deep mourning for seven days, as though he had died, and they never mentioned his name again. Despite the period of mourning, the community insisted that they did not recognize the act of conversion because a Jew could never be anything but a Jew. It was inconceivable in Stoczek that a Jew could come to believe in another fait. The Jew who went through conversion was, therefore, considered a shmadnik, an apostate and traitor, a low and spitefull character, but he never became a Gentile in the eyes of the community."
 
Dalej Stopnicka pisze: "it was believed that one could never hide Jewishness successfully, for, if it did not show in one's face, it would come out in his speech or behaviour. Conversion is so little recognized that a returning convert had to be taken back into the fold, and there was no special ceremony to mark his return." "It was the utmost disgrace to a family to have one of its members change his faith. When it occurred, it was a permanent blot on the family which nothing could washed away and which people would never forget. A member of such a family could not hope to marry one of a 'good' family without substantial financial compensation". 
 
To jest sila religii, ktora scalala wspolnote i byla podstawowym elementem tozsamosci jej czlonkow. Religia wyznaczala granice wewnatrz spolecznosci (granice dozwolonego), jak i jej zewnetrzne granice (ze swiatem gojow). Oczywiscie kultura nie jest niezmiennym, raz na zawsze danym systemem. W latach trzydziestych pojawialo sie coraz wiecej elementow wykraczajacych poza tradycyjnie zarysowane granice, normy, co, nieuchronnie prowadzilo do zmian kulturowych. Mlodziez w latach trzydziestych, zdaniem Stopnickiej, coraz mniej wagi przykladala do tradycyji ojcow. Jako przyklady do zobrazowania tej tezy Stopnicka przytacza: decline in religious orthodoxy, decrease of arranged marriages and increase in attendence at Zionist organisations: "In the beginning Zionism met with great opposition in Stoczek, and the first Zionist meeting place was called by the people "the church of Laybele Perkal, its founder in Stoczek, Although Zionism spread among the youth, it continued to have few converts among the middle-aged and none among the old." Jak widac, mimo is Syjonizm byl wlasciwie ruchem jak najbardziej zydowskim, narodowym, to, mimo iz coraz rzadziej poddany mechanizmowi naznaczenia czy wstydu, w zadnej mierze nie byl glownym nurtem spolecznym w Shtetl. 
 
Stopnicka pisze rowniez o odchodzeniu mlodziezy w latach 30 od ortodoksji, ktorej glownym symbolem byla postepujaca europeizacja strojow: w roku 1938 prawie cala mlodziez chodzila w europejskich ubraniach. Dla starszych byl to krok w drodze odejscia od zydowskosci: "The enormity of this deviation in dress can be understood only by examining the reaction of the older folks to it. They considered it to be a step in the process of "going away from Jewishness". Oczywiscie mlodziez nie zawsze sluchala. Jesli jednak juz sama zmiana stroju mogla stanowic krok w strone porzucenia zydowskosci, to co tu mowic o Komunizmie, ktory w zadnym aspekcie nie byl kompatibilny ani z religijnym wymiarem spolecznosci, ani z jej normami i tradycjami, ani tym bardziej z jej wyborem calkowitego zamkniecia na swiat zewnetrzny? 
 
Tu pojawia sie pewien element, ktory niuansuje spostrzezenia Dennisa Pragera przytoczone przez Pawla Jedrzejewskiego. Otoz Stopnicka pisze, ze tradycja byla tak silna, iz nawet komunisci byli w synagodze w czasie glownych swiat, poddawali synow obrzezaniu, czy posylali dzieci do hederu: "This shows that the commitment to the culture was strong enough in Stoczek to make deviation in certain areas nonexistent". 
 
Przytocze dluzszy fragment, gdyz odnosi sie w sumie do clue wywodu Pawla: "it is interesting to note that there was no marked and demonstratieve deviant behavior among the woman of the Communist circle, and even the wives of the leaders went to the synagogue to pray on high holidays. In fact, no Stoczek woman failed to show up in the synagogue on those days: 'My sisters (wives of Communists) went to the synagogue on Yom Kippur. They went because they did not want to bring shame on my mother'. Explained one informant. Despite their disregard of the Jewish ways, all the Communists had their sons circumsized and sent their children to the heder". Jak widac religijny wzorzec zachowania i normy byly tak bardzo silne i tak bardzo wszechobecne, ze, mowimy tu o przykladzie jednego miasteczka, w przypadku nie adekwatnego zachowania nastepowaly spoleczne represje: mechanizm wstydu i odrzucenia. 
 
Opis, ktory przytacza Stopnicka, jest wlasciwie ambiwalentny w stosunku do tezy Pawla: otoz latwo sobie bowiem wyobrazic sytuacje, w ktorej komunistycznie inspirowana mlodziez w ten wlasnie sposob wykluczana byla poza nawias spolecznosci, gdyz nie respektowala zasad religijnych. Sam czytalem (choc nie pamietam dokladnie gdzie, szukalem dluzszy czas) o spolcznosciach, w ktorych ten konflikt ideologiczny byl bardzo ostry, gdzie mlodziez komunistyczna organizowala wlasne pochody pod synagoga prowokujac wlasnie takie reakcje, i gdzie spolecznosc praktycznie dzielila sie na dwa wrogie obozy... z drugiej jednak strony opis Stopnickiej dostarcza nam przykladu, ze nie prawda jest jakoby przyjecie ideologii komunistycznej automatycznie oznaczalo zerwanie z calym bagazem kultury zydowskiej. Nie kazdy komunista stawal sie nie-zydowskim Zydem. Moze to wygladac na paradoks, ale kultura, a zwlaszcza tozsamosc jednostek, pelna jest paradoksow. Ilu stawialo sie ponad i poza wlasna kultura a ilu nie? Nie wiemy. Wiemy, ze byli tacy i tacy. Trudno zatem uogolniac i przyjac za autorami tekstu cytowanego przez Pawla, ze radykalne postawy zrywajace z tradycja shtetl byly ostateczna emancypacja jednostek od wlasnej kulturowej tradycji. Jest to klasyfikacja w moim odczuciu zbyt pozytywistyczna, zbyt ostra, a przez to majaca nie tyle wartosc obiektywnego opisu socjologicznego, ile aposteriorycznej racjonalizacji. Sytuacje na dodatek komplikuje fakt, ze w oczach np. Syjonistow, ale tez zachodnich Zydow, to wlasnie "Ostjuden", czyli nasi tradycyjni hassidim, byli tymi zlymi czy "niezydowskimi" Zydami, gdyz wepchnieci w sytuacje spolecznego ucisku, niesprawiedliwosci i biedy, skazani i sami siebie skazujacy jednoczesnie na hermetyczna izolacje od otaczajacego ich swiata a jednoczesnie uwiezieni w swoim bardzo doslownym rozumieniu religii, sa tak naprawde ofiarami, aberracja i dewiacja zydowskosci! Powazne studia prowadzone byly na ten temat w latach 20 i 30 przez zydowskich naukowcow, ktorzy, ciekawostka, przy opisywaniu tych fenomenow nie rzadko stosowali ten sam aparat pojeciowy i badawczy, co niemieccy pionierzy eugeniki i antropologii fizycznej. Ten temat juz sam w sobie dostarczyl przepastne tomy literatury. 
 
 
Tu link do calosci tekstu prof. Stopnickiej
 
http://www.scribd.com/doc/25042905/Stoczek-Lukowski-Deviation-and-Social-Change-in-the-Jewish-Community-of-a-Small-Polish-Town
 
 
A tu odnosniki do dwoch innych tekstow opisujacych w jaki sposob radziecki komunizm zniszczyl tradycyjny model wspolnoty Zydowskiej na ziemiach Polskich po 1939 roku: 
 
Ben Cion Pinchuk - Cultural Sovietization in a Multi-Ethnic Environment: Jewish Culture in Soviet Poland, 1939-1941
Ben Cion Pinchuk - The Sovietization of the Jewish Community of Eastern Poland 1939-1941
 
http://www.scribd.com/doc/52756424/Cultural-Sovietization-in-a-MultiEthnic-Environment-Jewish-Culture-in-Soviet-Poland-1939-1941
 
http://www.scribd.com/doc/52756506/The-Sovietization-of-the-Jewish-Community-of-Eastern-Poland-1939-1941